Należy najpierw wyjść od definicji samej agresji. Początkowo badacze określali ją jako działania ukierunkowane na wyrządzenie szkody drugiemu człowiekowi. Obecnie podkreśla się, że działaniom musi towarzyszyć intencja czy też chęć ich wyrządzenia. Dlatego, też można mówić o agresji psychicznej bądź fizycznej. Posiłkując się powyższą definicją, najwcześniejsze zachowania można zakwalifikować jako agresywne w momencie, kiedy to samoświadomość (zdawanie sobie sprawy ze swojego istnienia), jest na tyle wykształcona, że może podjąć działania intencjonalne czyli około 18 miesiąca życia. Najwcześniejsze zachowania agresywne, przyjmują postać agresji fizycznej, gdyż ani mowa ani system poznawczy dziecka nie są na tyle wykształcone, aby dziecko mogło być agresywne słownie, czy odpowiednio manipulując otoczeniem.
Jeśli chodzi o genezę agresji, widoczną rolę odgrywają geny i ich dziedziczenie. Jakie są źródła , na to pytanie starało odpowiedzieć wiele teorii. Najpowszechniejsze z nich to:
-teoria instynktów Freuda, w której agresja wynika z tendencji do niszczenia, która jest wrodzona (tzw. instynkt śmierci)
-teoria etologiczna Lorenza-uważał on tak jak Freud, że agresja to również instynkt, jednak wiązał, go z zachowaniami, które są potrzebne aby jednostka mogła przetrwać.
-hipoteza frustracji agresji-która mówi, że agresja to po prostu skutek nagromadzonej u danej osoby frustracji (wynikającej np.z zablokowanej drogi do osiągnięcia celu)
-teoria społecznego uczenia się Bandury. Badacz ten twierdzi, iż zachowania agresywne, nabywamy na drodze doświadczenia. Obserwując rzeczywistość wokół: rodziców, rówieśników, nauczycieli.
Oczywiście, tak. Granicą, kiedy to nasze pociechy, zaczynają zamieniać przemoc fizyczną na psychiczną jest moment, gdy system poznawczy (samoświadomość, umiejętność odczytywania stanów emocjonalnych innych osób, intencjonalność) i mowa, są na tyle rozwinięte, że dziecko potrafi np. słownie zastraszać inne dzieci. Sądzę, po obserwacjach w gabinecie, że do agresji psychicznej dzieci są zdolne już w wieku około 25 miesiąca życia. Dużo zależy jednak od środowiska, w którym dzieci się wychowują. Czy ich rozwój jest odpowiednio stymulowany, czy są zaniedbywane. Jeśli w domu lub przedszkolu będą często świadkami zachowań agresywnych danego rodzaju, jest większe prawdopodobieństwo, że właśnie ten rodzaj agresji będą uskuteczniać.
Typową ofiarę, cechuje najczęściej brak pewności siebie, dzieci o zwiększonym ryzyku stania się ofiarą agresji w szkole rzadko same podejmują rozmowę z rówieśnikami, czy też nauczycielami. Uczniowie tacy poświęcają dużo czasu zabawie biernej, mają niską samoocenę, są lękliwe i małomówne. Dlatego w profilaktyce agresji radziłbym wyodrębniać dzieci z powyższej grupy ryzyka i pracować z nimi indywidualnie (np. trening asertywności, terapia psychologiczna).
Oznak tego, że dziecko stało się ofiarą przemocy w szkole może być bardzo wiele. Od
objawów somatycznych: siniaków, krwiaków, zadrapań, różnego rodzaju bóli, poprzez wymioty, moczenie się, zaburzenia jedzenia po czynniki psychologiczne: niechęć do szkoły, obniżenie nastoju (a nawet depresja), porzucenie zainteresowań, częsty płacz, kłopoty ze snem, brak kolegów. Reagujmy na najmniejsze nawet nawet oznaki agresji w szkole, która powinna zapewnić swoim uczniom bezpieczne nauczanie. Rozmawiajmy ze swoim dzieckiem. Jeśli widzimy, że występuje któraś z możliwych oznak agresji reagujmy. Jeśli widzimy, że nasze dziecko się w jakiś sposób zmieniło, pogorszyły się wyniki w nauce, dziecko źle się czuje, radził bym zgłosić się do specjalisty np. psychologa dziecięcego.
Na pewno rodzic dziecka ofiary, powinien go nie obarczać za zaistniałe zdarzenie, wytłumaczyć, że to co się stało było złe, i pomogą mu w rozwiązaniu zaistniałej sytuacji. Jeśli doszło do rażąco nasilonych aktów agresji należy zawiadomić policję, ponieważ agresja dziecka, może być objawem patologii w rodzinie. Rodzice agresora na pewno powinni, potępić akty agresji swojego dziecka, być na bieżąco z zachowaniem swojego dziecka i za każde akty agresji odbierać jakiś przywilej (np.: telefon komórkowy). Bardzo ważna jest tutaj współpraca szkoły z rodzicami, co z doświadczenia wiem bywa niestety różnie.
Typową ofiarę, cechuje najczęściej brak pewności siebie, dzieci o zwiększonym ryzyku stania się ofiarą agresji w szkole rzadko same podejmują rozmowę z rówieśnikami, czy też nauczycielami. Uczniowie tacy poświęcają dużo czasu zabawie biernej, mają niską samoocenę, są lękliwe i małomówne. Dlatego w profilaktyce agresji radziłbym wyodrębniać dzieci z powyższej grupy ryzyka i pracować z nimi indywidualnie (np. trening asertywności, terapia psychologiczna).
Większość badaczy jest zgodna, co do tego, że dzieci chłopcy częściej przejawiają agresję fizyczną, dziewczynki natomiast słowną. Jednak spotykam się w terapii także z sytuacją odwrotną, że dziewczynka jest bardzo agresywna fizycznie (wszystko zależy od specyfiki środowiska, w którym wychowuje się dziecko). Wspomniana wyżej dziewczynka, była świadkiem bicia ojca przez matkę, który nie wiedział jak reagować i był po prostu bierny.
Spotykam się, dość często z dziećmi dyskryminowanymi, ze względu na pochodzenie (Romami, Ormianami, Turkami, Afrykańczykami). Co rażące, zdarza się, że osobami dyskryminującymi są nauczyciele, a nie uczniowie. Skutki dyskryminacji mogą być głębokie i dalekosiężne. Dlatego tak ważna jest edukacja wielokulturowa, co promuję w szkołach i gabinecie, i czym się zajmuję na co dzień.
Piotr Janoszka psycholog dziecięcy